Ikona informacyjna
POMOC
Powrót do listy parafii

Parafia Rzymskokatolicka Matki Bożej Fatimskiej

Adres parafii:

43-346 Bielsko-Biała, Krausa 40

Numer telefonu:

Brak danych

Diecezja bielsko-żywiecka

Kuria Diecezjalna Diecezji bielsko-żywieckiej
w Bielsko-Białej

REKLAMA

Parafia nie nawiązała współpracy z Parochialis.pl

W tym miejscu mogłyby znajdować się parafialne ogłoszenia duszpasterskie, lista oraz kalendarz intencji mszalnych, a także moduł zamawiania intencji mszalnej przez Internet.

W celu zakupienia tego modułu skontaktuj się z nami.

Jestem zainteresowany współpracą

Aktualności z Diecezji bielsko-żywieckiej

14-08<br>2026
85. rocznica męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Kolbego
„To miejsce jest szczególnym symbolem i znakiem. Jest miejscem wyjątkowym, ponieważ wiele mówi także człowiekowi współczesnemu” – podkreślił kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy św. sprawowanej 14 sierpnia przy bloku 11 byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. W 85. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego w Miejscu Pamięci zgromadziło się kilkaset osób. Wśród nich byli duchowni, z biskupem bielsko-żywieckim Romanem Pindlem, osoby konsekrowane, przedstawiciele władz, Muzeum Auschwitz, Rycerstwa Niepokalanej, środowisk związanych ze św. Maksymilianem oraz wierni z Polski i wielu krajów świata. Liturgii przy bloku 11 przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, arcybiskup senior archidiecezji warszawskiej. W podziemiach tego bloku, w celi głodowej nr 18, 14 sierpnia 1941 r. niemieccy funkcjonariusze zamordowali franciszkanina, który dobrowolnie oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. W homilii kard. Nycz podkreślił, że Auschwitz pozostaje miejscem, które przemawia nie tylko do pamięci, ale także do sumienia współczesnego człowieka. – Trzeba, byśmy tu przychodzili, by przeżywać refleksję nad Auschwitz, modlić się, ale także zastanawiać się nad wymową tego miejsca dla naszego współczesnego życia – powiedział. Kardynał zwrócił uwagę, że Auschwitz jest miejscem szczególnym również dlatego, że tutaj w sposób wyjątkowo przejmujący spotykają się tajemnica ludzkiego cierpienia i tajemnica chrześcijańskiej ofiary. Sprawowana Eucharystia uobecnia jedyną ofiarę Chrystusa, a pamięć o ofiarach obozu pozwala – jak zaznaczył – do tej ofiary dołączyć świadectwo tych, którzy w tym miejscu oddali swoje życie. – Mało jest z pewnością takich miejsc, w których wymowa ofiary Chrystusa sprawowanej w tym miejscu jest tak wielka, kiedy do tej Jego jedynej ofiary możemy dołączyć te wszystkie ofiary, które tutaj zostały złożone – mówił kard. Nycz. Duchowny odwołał się do słów Ewangelii: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Kard. Nycz odniósł je bezpośrednio do decyzji św. Maksymiliana. Podkreślił, że franciszkanin oddał życie za człowieka, którego wcześniej nie znał, ponieważ dostrzegł w nim wartość i godność ludzkiego życia. – Maksymilian oddał swoje życie za człowieka anonimowego, nieznanego przedtem, ponieważ dostrzegł w nim, tak jak w każdym człowieku, godność człowieczeństwa – powiedział. Kardynał podkreślił jednak, że świadectwo Kolbego nie kończy się na jego heroicznym czynie. Jest ono pytaniem skierowanym do każdego chrześcijanina o sposób realizowania przykazania miłości. – Miłość bliźniego, mająca swoje źródło i będąca w miłości Boga do człowieka, jest miarą naszego chrześcijaństwa – zaznaczył. Jak wyjaśnił, o jakości chrześcijaństwa świadczą przede wszystkim czyny miłości: codzienna troska małżonków o siebie nawzajem, poświęcenie rodziców dla dzieci, pomoc sąsiadowi i gotowość do budowania prawdziwych relacji z drugim człowiekiem. Kard. Nycz zwrócił uwagę, że współczesny człowiek coraz częściej zastępuje bezpośrednie relacje kontaktami wirtualnymi. Tymczasem – jak podkreślił – chrześcijańska miłość wymaga realnej obecności, zainteresowania drugim człowiekiem i gotowości do poświęcenia. Przywołał też słowa św. Jana Apostoła: „Kto nie miłuje, trwa w śmierci, a każdy, kto nienawidzi, jest zabójcą”. Ich wymowa – jak zaznaczył – jest szczególnie mocna w Auschwitz, gdzie nienawiść do człowieka i jego godności doprowadziła do masowego mordu. Jednocześnie właśnie tutaj, jak wyjaśnił, świadectwo św. Maksymiliana pokazało możliwość przezwyciężenia tej logiki. W miejscu, w którym panowała pogarda dla człowieka, franciszkanin odpowiedział miłością. Kard. Nycz zacytował w tym kontekście słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego wypowiedziane w Auschwitz podczas uroczystości dziękczynnej po beatyfikacji Kolbego w 1971 r. Prymas nazwał wówczas Maksymiliana zwycięzcą. Purpurat wspomniał także o jego własnej postawie wobec prześladowców. Prymas Tysiąclecia, mimo że sam był więziony i prześladowany, sprzeciwiał się nienawiści wobec tych, którzy go krzywdzili. Jego życiową dewizą były słowa „Będziesz miłował”, a także przekonanie: „Kto nienawidzi, ten już przegrał”. Kard. Nycz odniósł tę refleksję do współczesnych podziałów społecznych oraz języka obecnego w mediach i mediach społecznościowych. – Chcemy być dla bliźnich otwarci, chcemy naszym bliźnim, niezależnie od tego, z jakiego pochodzą kraju, czy ze wschodu, czy z zachodu, czy z południa, chcemy dla nich być braćmi – powiedział. Zaapelował, aby chrześcijanie nie pozwolili się zdominować przez głosy budzące niechęć i nienawiść. – Nie dajmy się zdominować przez te głosy, które słyszymy w mediach lub czytamy w mediach społecznościowych. Idźmy drogą miłości, tej miłości, która na pewno zaprowadzi nas do dobra – zachęcił. Po Eucharystii bp Roman Pindel zwrócił uwagę, że kardynał, pochodzący z ziemi oświęcimskiej, wielokrotnie pragnął uczestniczyć w głównych uroczystościach ku czci św. Maksymiliana, jednak wcześniej jako metropolita warszawski był w tym czasie związany z przyjmowaniem pielgrzymów warszawskich na Jasnej Górze. Biskup bielsko-żywiecki zauważył, że tegoroczna uroczystość zgromadziła liczne grono uczestników, w tym osoby, które przybyły tutaj po raz pierwszy. Podziękował również mediom transmitującym uroczystość, dzięki którym mogły w niej uczestniczyć osoby starsze, chore i niemogące przybyć osobiście. – Cieszę się bardzo, że przychodzimy tutaj, ażeby nie tylko wspominać tę śmierć naszego patrona, naszej diecezji, głównego patrona, ale także uczyć się z jego życia – powiedział bp Pindel i zwrócił uwagę na znaczenie zbliżającego się wydarzenia, jakim będzie ustanowienie sanktuarium św. Maksymiliana w Oświęcimiu. 4 października 2026 r. kościół św. Maksymiliana ma zostać ogłoszony sanktuarium. – Święty Maksymilian nie tylko jest wspominany przez ten akt miłości, wydania swojego życia, żeby ocalić życie innego człowieka, ale także święty Maksymilian jest wciąż przyzywany w naszych współczesnych sprawach – podkreślił bp Pindel. Wskazał na żywy kult świętego w Rycerstwie Niepokalanej i innych wspólnotach Kościoła oraz na jego znaczenie dla współczesnego życia chrześcijańskiego. Do zgromadzonych przemówił również o. Mariusz Kozioł OFMConv, prowincjał franciszkanów konwentualnych z Krakowa. Podkreślił, że św. Maksymilian w szczególny sposób wcielił duchowość św. Franciszka w realia swoich czasów. – Możemy od niego się uczyć tej miłości do Boga, miłości do ojczyzny, miłości do drugiego człowieka i miłości do nieprzyjaciół – powiedział. Wspominając ostatnie dni życia Kolbego, zwrócił uwagę na ogrom cierpienia więźniów zamkniętych w bunkrze głodowym. Jednocześnie podkreślił, że były to także dni, w których franciszkanin nie przestał świadczyć miłości. – Maksymilian w tych ostatnich dniach dawał siebie, dawał miłość. Obyśmy uczyli się ciągle tego od niego – powiedział o. Kozioł. Na zakończenie kard. Nycz jeszcze raz odniósł postać św. Maksymiliana do współczesności. Wspominając jego beatyfikację w 1971 r. i kanonizację w 1982 r., podkreślił, że Kościół ukazywał Polakom postać franciszkanina jako znak nadziei również w trudnych momentach historii. – Można powiedzieć, na tamte czasy sprzed 44 lat, dał nam świętego Maksymiliana jako męczennika miłości – powiedział kardynał. Przypomniał, że kanonizacja odbyła się w czasie stanu wojennego, kiedy Polska doświadczała represji, a społeczeństwo żyło w poczuciu zagrożenia i beznadziei. Zdaniem kardynała również dziś świadectwo Kolbego pozostaje potrzebne. – Pamiętajmy, że na nasze czasy, tu i teraz, Kościół daje nam Maksymiliana, żeby wspierał i prosił za nas w różnych sprawach, żebyśmy sobie poradzili z tą teraźniejszością – mówił. Wśród problemów współczesnej Polski kard. Nycz wymienił m.in. sytuację demograficzną. Zachęcił, aby w obliczu tych i innych wyzwań św. Maksymilian był dla wierzących orędownikiem. – Niech święty Maksymilian w tej i w takich wielu innych potrzebach i problemach, które przeżywamy dzisiaj, będzie dla nas orędownikiem – zakończył kard. Nycz. Przed uroczystą Eucharystią uczestnicy obchodów złożyli kwiaty pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku 11 oraz na placu apelowym przy bloku 17, gdzie 29 lipca 1941 r. Kolbe wystąpił z szeregu i ofiarował życie za Franciszka Gajowniczka. Hierarchowie i franciszkanie modlili się także w celi nr 18 w podziemiach bloku 11, w której św. Maksymilian został zamordowany. Rocznicowe i liturgiczne obchody rozpoczęły dwie pielgrzymki do byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz: z Centrum w Harmężach i z kościoła św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. Spotkały się razem przy obozowej bramie z napisem „Arbeit macht frei” w Miejscu Pamięci, skąd pielgrzymi wspólnie przeszli w kierunku Bloku 11. Jednoczenie z oświęcimskiego kościoła salezjanów wyruszył do Miejsca Pamięci Auschwitz Marsz Życia i Wolności Polaków i Polonii. W uroczystościach udział wzięli przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych, reprezentanci Oświęcimia, Zduńskiej Woli i Pabianic. Na uroczystość przybyli pielgrzymi z ze wspólnot szczególnie związanych z kultem św. Maksymiliana. Modlitewna procesja z relikwiami przeszła ulicami Oświęcimia z kościoła św. Maksymiliana Męczennika. Inna wyruszyła z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Wśród uczestników byli również członkowie Rycerstwa Niepokalanej, licznie reprezentowane środowisko związane z duchowym dziedzictwem św. Maksymiliana oraz misjonarki św. Maksymiliana z Oświęcimia. Modlili się uczestnicy warsztatów odbywających się w oświęcimskim Centrum Dialogu. Uczestniczyli ponadto przedstawiciele Polonii z całego świata, mieszkańcy Oświęcimia oraz wierni diecezji bielsko-żywieckiej. Maksymilian Kolbe został przewieziony do Oświęcimia 28 maja 1941 roku i osadzony w KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670. Podczas apelu na obozowym placu wyselekcjonowano dziesięć osób, które miały umrzeć za to, że jeden więzień uciekł z bloku. O. Maksymilian wystąpił z szeregu i zwrócił się po niemiecku do lagerfuehrera Karla Fritzscha z prośbą, aby mógł zająć miejsce nieznanego mu współwięźnia, Franciszka Gajowniczka, który błagał o litość tłumacząc, że ma rodzinę. Za nieregulaminową postawę kapłan mógł zostać od razu zastrzelony lub dołączony do skazańców. Jednak Niemcy zgodzili się na prośbę zakonnika. Historycy na podstawie relacji świadków nie ustalili dokładnej daty dziennej tego zdarzenia, ale jedną z najczęściej przez nich wymienianych jest 29 lipca 1941 r. Wtedy właśnie wyselekcjonowano dziesięć osób, które miały umrzeć za to, że jeden więzień uciekł z bloku. O. Kolbe przez ostatnie dni swego życia konał w celi nr 18 w podziemiach Bloku 11, gdzie został przeniesiony z grupą innych więźniów wyznaczonych na śmierć. We wspomnieniach więźniów utrwaliło się, że skazani na śmierć głodową początkowo śpiewali i modlili się. Po kilku dniach dobywające się z celi głosy cichły. Niemcy sukcesywnie wynosili ciała kolejnych zmarłych osób. O. Kolbe zmarł jako ostatni, dobity zastrzykiem z kwasu karbolowego. Jak wspominał tłumacz w bloku, który przeżył obóz, Brunon Borgowiec: „Ojciec Kolbe siedział na posadzce oparty o ścianę i miał oczy otwarte. Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”. Papież Paweł VI 17 października 1971 ogłosił o. Maksymiliana Kolbego błogosławionym. Papież Jan Paweł II 10 października 1982 zaliczył o. Maksymiliana do grona świętych męczenników Kościoła katolickiego. https://diecezja.bielsko.pl/wp-content/uploads/2026/08/maksymilia_14_8_26.mp3
14-08<br>2026
„W życiowym pożarze może narodzić się wielka wiara” – medytacja ks. Marka Studenskiego
„To, co mogłoby nas zniszczyć, może stać się pożarem życiowym, w którym rozwinie się nasza wiara” – zauważył ks. Marek Studenski w najnowszej medytacji na 20. niedzielę zwykłą, 16 sierpnia 2026 r. Duchowny komentuje Ewangelię o kobiecie kananejskiej i wskazuje, że trudne doświadczenia mogą stać się przestrzenią dojrzewania wiary, jeśli człowiek nie zamknie się w nich na Boga. Ks. Studenski przytoczył przykład niezwykłych sosen rosnących w Ameryce Północnej. Niektóre z nich potrzebują skrajnie trudnych warunków, a nawet pożaru, aby otworzyć szyszki i uwolnić nasiona. Mogą one czekać na taki moment nawet kilkadziesiąt lat. „Niesamowita rzecz – żeby wydać owoc, musi być pożar” – zauważył kapłan, odnosząc ten obraz do ludzkiego życia. Jego zdaniem podobny mechanizm można dostrzec w historii kananejskiej kobiety z Ewangelii. Jej świat się zawalił, ponieważ córka była ciężko dręczona przez złego ducha. Kobieta przychodzi do Jezusa i błaga o pomoc, ale spotyka się z pozorną obojętnością i trudnymi słowami. Nie zniechęca się jednak. Z pokorą odpowiada Jezusowi, wykorzystując obraz okruchów spadających ze stołu, z których korzystają domowe pieski. Wtedy Chrystus wskazuje na jej wielką wiarę i uzdrawia córkę. Ks. Studenski podkreślił, że właśnie w tej scenie widać, iż trudna rozmowa kobiety z Jezusem służyła dojrzewaniu i ukazaniu jej wiary. Zwrócił też uwagę, że słowo użyte w Ewangelii na określenie „psów” oznacza raczej domowe szczenięta, a nie obelżywe określenie człowieka. Kaznodzieja przypomniał, że Jezus tylko dwa razy w Ewangeliach mówi o czyjejś „wielkiej wierze” – właśnie o kobiecie kananejskiej oraz o rzymskim setniku. W obu przypadkach chodziło o pogan. Apostołom natomiast wielokrotnie zarzucał małą wiarę. „Bardzo często upały życiowe, trudne doświadczenia, cierpienia są okazją, żeby rozwinęła się nasza wiara” – przekonywał ks. Studenski. Jak zaznaczył, jeśli człowiek otworzy się w takich chwilach na obecność i działanie Boga, doświadczenie, które mogłoby go zniszczyć, może stać się miejscem duchowego wzrostu i przynieść owoce. Przykładem takiej wytrwałej wiary duchowny uczynił św. Monikę, matkę św. Augustyna. Przez lata modliła się o nawrócenie syna, który prowadził życie dalekie od Ewangelii i związał się z manicheizmem. Ks. Studenski przywołał scenę z „Wyznań”, w której Monika prosi biskupa o rozmowę z Augustynem. Duchowny początkowo odmawia, przekonując, że jej syn musi sam dojrzeć do nawrócenia. Widząc jednak łzy matki, stwierdza, że „nie może się nie nawrócić syn takich łez”. Monika doczekała się nawrócenia Augustyna. Umierając w Ostii, nie przywiązywała znaczenia do miejsca pochówku. Prosiła jedynie swoich synów, by wspominali ją przy ołtarzu Pańskim. Kolejnym przykładem wytrwałości i pokory była dla ks. Studenskiego św. Katarzyna ze Sieny. Ta prosta kobieta odegrała ogromną rolę w dziejach Kościoła, przyczyniając się do powrotu papieży z Awinionu do Rzymu. W swoich listach do papieża Grzegorza XI była jednocześnie niezwykle stanowcza i pełna pokory, nazywając go „swoim słodkim tatusiem”. „Z jednej strony jest nieustępliwa, twarda jak kowadło, nie daje za wygraną, a z drugiej strony nazywa Ojca Świętego swoim słodkim tatusiem” – zauważył kapłan. W jego ocenie prawdziwych reformatorów Kościoła – takich jak św. Katarzyna ze Sieny, św. Franciszek czy św. Faustyna – łączyła autentyczna pokora. Ks. Studenski przywołał także postać średniowiecznego benedyktyna Hermana z Reichenau, nazywanego „Kaleką” lub „Sparaliżowanym”. Mimo poważnej niepełnosprawności był uczonym, poetą, muzykiem i konstruktorem. Tradycja przypisuje mu hymn „Witaj, Królowo, Matko Miłosierdzia”. Duchowny zwrócił uwagę na szczególną wymowę słów hymnu w ustach człowieka, który pod koniec życia stracił wzrok. „Kiedy oczy fizyczne się zamykają, kiedy człowiek natrafia na życiowe przeszkody – otwierają się oczy duszy i człowiek widzi więcej, patrzy głębiej” – wskazał ks. Studenski. Na koniec kapłan zachęcił, by na życiowe kryzysy i cierpienia spojrzeć nie tylko jako na zagrożenie, ale także jako na możliwość głębszego spotkania z Bogiem. Kobieta kananejska, św. Monika, św. Katarzyna ze Sieny i Herman z Reichenau pokazują, że wiara może dojrzewać właśnie w warunkach próby. „To, co mogłoby nas zniszczyć, staje się tym pożarem życiowym, w którym, jak w przypadku tych sosen kalifornijskich, może rozwinąć się nasza wiara. Nasze życie może dać owoce” – podkreślił ks. Marek Studenski.
14-08<br>2026
„Postawić akcent na wiarę” &#8211; górale pielgrzymowali do rychwałdzkiego sanktuarium
Do sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej pielgrzymowali 13 sierpnia 2026 r. górale żywieccy i śląscy wraz ze swoimi kapłanami. W ramach nabożeństwa fatimskiego odbyło się czuwanie, Eucharystia oraz procesja fatimska. Mszy św. wieńczącej modlitewne spotkanie przy polowym ołtarzu obok bazyliki przewodniczył ks. dr Piotr Góra, sekretarz biskupa Romana Pindla. Wśród pielgrzymów byli przedstawiciele Związku Podhalan, m.in. oddziałów Górali Żywieckich z siedzibami w Milówce i Radziechowach, oddziału w Wysokiej koło Jordanowa oraz Górali Śląskich w Brennej. W Rychwałdzie pojawiły się także poczty sztandarowe, górnicy, strażacy oraz przedstawiciele Regionalnego Stowarzyszenia Kulturalnego „Roztoka”. W homilii ks. Piotr Góra zaproponował uczestnikom słowo „akcent” jako klucz do odczytania trzech rzeczywistości obecnych podczas czuwania: pielgrzymki górali, sierpniowego przesłania Fatimy oraz Ewangelii. – Akcent może nam powiedzieć, skąd jestem, może nam powiedzieć, kim ja jestem, a wreszcie może nam powiedzieć, co jest dla nas ważne – mówił. Zwrócił uwagę, że jednym ze znaków rozpoznawczych górali jest wiara, a jej szczególnym symbolem pozostaje krzyż. Jak zauważył, górale, pielgrzymując do Rychwałdu, przyszli „za krzyżem”. Następnie posłużył się obrazem krzyża dzielącego horyzont na cztery części, odnosząc go do czterech przestrzeni życia człowieka: rodziny, przyjaźni, pracy oraz osobistej relacji z Bogiem. W odniesieniu do rodziny kaznodzieja wskazał na znaczenie wzajemnego szacunku. Podkreślił, że wiele problemów rodzinnych nie rozpoczyna się od braku pieniędzy czy choroby, lecz właśnie od braku szacunku. Wspomniał też rozmowę swojej siostry z jej pięcioletnim synem, który pytał, czy jest „niegrzeczny” i „zły”. Matka odpowiedziała mu, że jest dobrym i kochanym dzieckiem, choć czasami robi rzeczy złe. Ks. Góra wykorzystał tę historię, aby pokazać różnicę między człowiekiem a jego czynami. – Każdy człowiek jest kochany przez Boga, jest tym najcenniejszym skarbem, tylko czasami robi rzeczy niewłaściwe – tłumaczył. Porównał człowieka do perły, która może znaleźć się w błocie. Jak podkreślił, chrześcijanin powinien dostrzegać przede wszystkim „perłę”, czyli osobę, a nie koncentrować się wyłącznie na błocie jej grzechu. Mówiąc o relacjach z przyjaciółmi, kapłan zwrócił uwagę na wpływ środowiska, w którym człowiek żyje. Przypomniał, że nawrócenie często wiąże się także ze zmianą relacji i sposobu spędzania czasu. W przestrzeni pracy wskazał natomiast na wdzięczność i potrzebę dostrzegania dobra otrzymywanego od innych. Czwartą przestrzeń stanowi – jak mówił – stosunek człowieka do samego siebie i do Boga. W tym kontekście szczególnie mocno zachęcał do korzystania z sakramentu pokuty. Zauważył, że sierpniowe nabożeństwo fatimskie jest dobrą okazją do spowiedzi, a wezwanie Maryi z Fatimy przypomina o potrzebie nawrócenia i oczyszczenia serca. Kapłan odniósł się do sierpniowego objawienia fatimskiego z 1917 roku. Przypomniał, że 13 sierpnia dzieci fatimskie nie mogły spotkać się z Maryją, ponieważ zostały zatrzymane przez władze. Objawienie odbyło się 19 sierpnia. Kapłan zwrócił uwagę na wezwanie Maryi do modlitwy i ofiary za grzeszników. – Módlcie się i czyńcie ofiary za grzeszników – przypomniał, zachęcając wiernych, by podejmowali konkretne wyrzeczenia i modlitwy w intencji swoich bliskich. Pytał m.in., czy rodzice i małżonkowie są gotowi ofiarować swój post i modlitwę za dzieci oraz współmałżonków. Drugim akcentem, który kaznodzieja dostrzegł w sierpniowym przesłaniu Fatimy, była troska o znaki wiary. Zwrócił uwagę na prośbę Maryi dotyczącą przygotowania feretronów oraz przeznaczenia ofiar na budowę kaplicy. W tym kontekście szczególnie docenił góralską tradycję tworzenia kapliczek, krzyży przydrożnych i innych znaków religijnych. – Drodzy górale, nie zaniedbujcie tego. Niech ta piękna sztuka, ale też wyraz waszej wiary, dalej będzie żywa – apelował. Część rozważania kaznodzieja poświęcił Ewangelii o przebaczeniu. Przypomniał pytanie Piotra o to, ile razy należy przebaczyć, oraz odpowiedź Jezusa, który wskazuje na przebaczenie bez stawiania jego granic. Zdaniem ks. Góry najważniejszym akcentem tej Ewangelii jest wezwanie, by naśladować miłosierdzie Boga. – Postawić akcent na ukochane dziecko Boga, a nie na to, co złego zrobił – podkreślił. Zauważył, że człowiek, który upada i po raz kolejny podejmuje próbę powstania, nie powinien rezygnować z walki o dobro. „Jezus się nie męczy przebaczaniem” – przypomniał. Kaznodzieja zachęcał uczestników, by w codziennym życiu świadomie wybierali to, na czym chcą koncentrować swoją uwagę. – Niech ten czas tej wspólnej Eucharystii będzie wielkim wołaniem w waszych intencjach. Będzie też takim wielkim pragnieniem, aby każdego dnia się uczyć, stawiać te dobre akcenty w naszym życiu – mówił na zakończenie. Podczas nabożeństwa modlono się także w intencjach Kościoła, polskich rodzin, górali, ojczyzny oraz pokoju na świecie. Polecano Matce Bożej osoby chore, samotne i zmarłych. Nabożeństwo zakończyła procesja fatimska wokół sanktuarium. Uczestnicy powierzyli Matce Bożej Rychwałdzkiej swoje osobiste intencje, a także sprawy swoich rodzin, wspólnot i całej ojczyzny. https://diecezja.bielsko.pl/wp-content/uploads/2026/08/rychwald_ks_P_Gora_13_8_26.mp3

Lokalizacja parafii

REKLAMA

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.


Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest InnyWymiarStron, siedziba: Chorzów, Stalowa 17/212.