Powrót do listy parafii
Parafia św. Franciszka
43-382,
Bielsko-Biała,
Przy Torach
1
Numer telefonu: 33 818 32 93
Adres e-mail.: parafia@wapienica.wiara.org.pl
Aktualności z Diecezji bielsko-żywieckiej
16-10<br>2026
Nadzieja bez granic – medytacja ks. Marka Studenskiego na niedzielę
„Nadzieja to nie stawianie Bogu ograniczeń” – przypomina ks. Marek Studenski w najnowszej medytacji na 29. niedzielę zwykłą, przypadającą 18 października. Duchowny, odwołując się do biblijnej historii króla Cyrusa, życia św. Patryka i przykładu sójki, zachęca do zaufania Bogu, który potrafi realizować swoje plany nawet przez ludzi nieświadomych Jego działania.
Punktem wyjścia rozważania jest pierwsze czytanie z Księgi proroka Izajasza, w którym Bóg mówi do Cyrusa, króla Persji: „Ująłem cię mocno za twoją prawicę”. Jak wyjaśnia ks. Studenski, słowa te odnoszą się do wydarzeń z VI wieku przed Chrystusem. Po zdobyciu Babilonu Cyrus umożliwił Izraelitom powrót do ojczyzny i odbudowę świątyni. Choć nie znał Boga Izraela, stał się narzędziem w realizacji Jego planu.
Kapłan przywołuje także historię św. Patryka, patrona Irlandii. Jako szesnastolatek został porwany przez piratów i wywieziony na wyspę, gdzie przez sześć lat pracował jako niewolnik, pasąc bydło. W tym czasie odkrył wiarę i po ucieczce z niewoli rozpoczął drogę formacji, która doprowadziła go do kapłaństwa i biskupstwa. Według przywołanej przez ks. Studenskiego opowieści sen, w którym usłyszał wezwanie do powrotu do Irlandii, skłonił go do podjęcia misji ewangelizacyjnej wśród jej mieszkańców. Duchowny zwraca uwagę, że piraci, którzy uprowadzili młodego Patryka, nie mogli przewidzieć, iż ich czyn stanie się częścią historii chrystianizacji Irlandii.
Podobny mechanizm kapłan dostrzega w przyrodzie. Opowiada o sójce, która jesienią przenosi żołędzie i zakopuje je w ziemi, tworząc w ten sposób warunki do wzrostu nowych dębów. Część ukrytych nasion pozostaje niezjedzona i kiełkuje, przyczyniając się do rozprzestrzeniania tych drzew. Zdaniem ks. Studenskiego ten przykład pokazuje, jak skutki pozornie niewielkich działań mogą wykraczać daleko poza zamiary ich sprawców.
W medytacji pojawia się również wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która opisała sen z dzieciństwa, w którym to diabły uciekały przed nią ze strachu. Jak podkreśla duchowny, istotą tej opowieści nie jest ludzka siła, lecz obecność łaski Bożej. Przywołuje przy tym słowa z Pierwszego Listu św. Jana: „Ten, który jest w was, większy jest od tego, który jest w świecie”, oraz wezwanie św. Jakuba: „Przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was”.
Ks. Studenski nawiązuje także do fresku Michała Anioła „Stworzenie Adama” i obrazu niemal stykających się dłoni Boga i człowieka. Zachęca, by człowiek nie poprzestawał na biernym oczekiwaniu, lecz mocno uchwycił się Boga i powierzył Mu swoje obawy.
W kontekście październikowych nabożeństw różańcowych przypomina zwycięstwo floty chrześcijańskiej nad osmańską pod Lepanto 7 października 1571 roku, wiązane w tradycji katolickiej z modlitwą różańcową. Wspomina również różańce wykonane z chleba, zachowane jako pamiątki po więźniach niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau. Jak zauważa, w warunkach skrajnego głodu niektórzy więźniowie rezygnowali z kawałka chleba, by przeznaczyć go na wykonanie różańca. Ten obraz prowadzi do słów Pisma Świętego: „Nie samym chlebem żyje człowiek”.
Historia Cyrusa, misja św. Patryka i przykłady zaczerpnięte z przyrody mają, zdaniem ks. Marka, przypominać, że Boże działanie nie ogranicza się do tego, co człowiek potrafi przewidzieć. Podstawą nadziei jest przekonanie, że Bóg pozostaje większy od ludzkich lęków i trudności.
15-10<br>2026
Modlitwa za dzieci utracone i ich rodziny
Osiem urn z prochami 392 dzieci, które zmarły przed narodzeniem, złożono podczas uroczystości na cmentarzu komunalnym przy ul. Krasickiego w Bielsku-Białej. W Dniu Dziecka Utraconego, 15 października 2026 r., w parafii Chrystusa Króla w Bielsku-Białej-Leszczynach odprawiono Mszę św. w intencji zmarłych dzieci oraz ich rodzin. Prochy pochodziły z bielskich szpitali i zostały przekazane do pochówku w ciągu ostatniego roku.
Uroczystość rozpoczęła się Koronką do Miłosierdzia Bożego przed Najświętszym Sakramentem. Następnie Mszy św. przewodniczył ks. Marek Droździk, proboszcz parafii św. Małgorzaty w Bielsku-Białej-Kamienicy. Przy ołtarzu ustawiono osiem urn z prochami dzieci, których szczątki pochodziły ze Szpitala Wojewódzkiego, Beskidzkiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego oraz innych placówek szpitalnych w mieście.
– Nie jest łatwo stanąć tu na tym miejscu, popatrzeć wam w oczy, przypomnieć sobie wasze twarze ze Szpitala Wojewódzkiego. Nie jest łatwo powiedzieć cokolwiek, kiedy najwymowniejsze jest milczenie – mówił ks. Arkadiusz Talik, kapelan szpitalny, który wygłosił homilię.
Zwrócił się do rodziców, którzy doświadczyli śmierci dziecka, podkreślając, że mają prawo do bólu i łez. – Czas nie goi ran po dziecku, które bardzo się kochało i na które tak bardzo się czekało – zaznaczył.
Przypomniał, że również Jezus płakał po śmierci swojego przyjaciela Łazarza. Zachęcał rodziców, by w przeżywaniu żałoby szukali oparcia w wierze i nadziei na spotkanie ze swoimi dziećmi w wieczności. Zaproponował także, by pisali listy lub pamiętniki dla utraconych dzieci, dając w ten sposób wyraz miłości i tęsknoty.
Podczas homilii odczytał list jednej z matek, która opisała swoje marzenia związane z dzieckiem, na które czekała. Wspominała wyobrażenia o wspólnych zabawach, pierwszym dniu w szkole i kolejnych etapach dorastania. Podkreśliła, że choć nie może przytulić córki, jej miłość do niej nie ustaje.
W modlitwie uczestniczyli także proboszcz parafii Chrystusa Króla ks. Tomasz Gorczyński oraz ks. Dymitr Fedlyuk, proboszcz greckokatolickiej parafii pw. św. Cyryla i Metodego w Bielsku-Białej. Na cmentarzu do zgromadzonych dołączył ks. Marek Londzin z luterańskiej parafii w Starym Bielsku. W uroczystości uczestniczyli również przedstawiciele Urzędu Miejskiego i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Po Mszy św. uczestnicy udali się na cmentarz komunalny przy ul. Krasickiego, gdzie odbył się pochówek ośmiu urn w specjalnie przygotowanym grobie.
Pochówki dzieci zmarłych przed narodzeniem odbywają się na bielskich cmentarzach od 2006 roku. Coroczna modlitwa w Dniu Dziecka Utraconego jest okazją do pamięci o zmarłych dzieciach oraz do modlitwy za ich rodziców i bliskich, którzy przeżywają stratę. https://diecezja.bielsko.pl/wp-content/uploads/2026/10/dziecko_utracone_15_10-26.mp3
15-10<br>2026
Modlitwa w Żywcu za rodziców po stracie dziecka. W urnie złożono prochy 142 dzieci
W Dniu Dziecka Utraconego, 15 października 2026 r., w kościele Przemienienia Pańskiego na cmentarzu w Żywcu odprawiono Mszę św. w intencji rodziców, którzy doświadczyli śmierci dziecka. Eucharystii przewodniczył i kazanie wygłosił ks. Wojciech Pastwa. Liturgię poprzedziła modlitwa różańcowa. Po Mszy św. urna z prochami 142 dzieci, przekazana przez Szpital Żywiecki, została złożona w grobie znajdującym się przy kościele.
– Wasz smutek jest ważny. Wasza miłość była prawdziwa. Nikt nie ma prawa mierzyć waszego bólu ani wyznaczać wam czasu, po którym powinniście przestać płakać – mówił ks. Wojciech Pastwa, zwracając się do rodziców, którzy stracili dzieci przed ich narodzeniem.
Kaznodzieja podkreślił, że życie dziecka nie musi trwać wielu lat, aby miało wartość, a miłość rodziców nie kończy się wraz z jego śmiercią. Zaznaczył, że strata pozostawia tęsknotę także wtedy, gdy rodzice nie zdążyli zobaczyć dziecka ani przygotować się na jego przyjście na świat.
– Nie musimy dzisiaj szukać odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie musimy udawać, że rozumiemy tajemnicę cierpienia. Nie chcemy mówić rodzicom: „Nie płaczcie”, jakby łzy były oznaką braku wiary. Przecież sam Jezus zapłakał przy Łazarzu. Bóg nie odrzuca naszych łez – powiedział kapłan.
Jak zaznaczył, pocieszenie nie zawsze polega na znalezieniu odpowiedzi na pytanie o przyczynę cierpienia. Niekiedy najważniejsza jest obecność drugiego człowieka, który potrafi wysłuchać, podać rękę i towarzyszyć w bólu, nie próbując go pomniejszać.
Ks. Pastwa podkreślił, że modlitwa w Dniu Dziecka Utraconego jest skierowana przede wszystkim do rodziców i ich rodzin. Wspomniał o matkach, które obwiniają się o śmierć dziecka, ojcach, którzy nie potrafią mówić o swoim cierpieniu, oraz małżeństwach, które po stracie próbują odnaleźć się w nowej sytuacji.
– Nie bójcie się mówić o swoim dziecku. Nie bójcie się wspominać ani płakać. Nie musicie być silni każdego dnia. Czasem siłą jest właśnie to, że człowiek przyznaje się do swojej bezradności i pozwala, aby ktoś mu pomógł – podkreślił.
Zaapelował również do wspólnoty Kościoła, by nie pozostawiała osób po stracie dziecka samych z ich cierpieniem. Zwrócił uwagę, że nie każdy potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu, dlatego ważne są życzliwy gest, modlitwa i zwyczajne pytanie o samopoczucie.
Odwołując się do chrześcijańskiej nadziei, kapłan przypomniał, że śmierć nie ma ostatniego słowa, a wierzący powierzają zmarłe dzieci Bożemu miłosierdziu. Przywołał słowa Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”, wskazując na ufność w Bożą miłość.
– Ostatnie słowo należy do Boga, a tym słowem jest miłość – powiedział wikariusz parafii konkatedralnej.
Na zakończenie kapłan wezwał do modlitwy o pokój dla zmarłych dzieci, pocieszenie dla ich rodziców, jedność rodzin i wrażliwość wobec osób przeżywających stratę. Przywołał także słowa Apokalipsy o Bogu, który otrze wszelką łzę, podkreślając, że chrześcijańska nadzieja nie oznacza życia bez cierpienia, lecz ufność, że nikt nie zostaje zapomniany. https://diecezja.bielsko.pl/wp-content/uploads/2026/10/zywiec_ks_Pastwa_15_10_26.mp3 fot. Krzysztof Kicmal
